Firmy produkcyjne
Oferta, zlecenie, karta produkcyjna i WZ z tych samych danych: informację o sprawie wpisujesz raz, a stan zlecenia widzisz bez pytania ludzi.
Gdzie w firmie produkcyjnej ginie czas
Między biurem a halą. Zapytanie przychodzi mailem albo telefonem, oferta powstaje w edytorze tekstu, zlecenie przepisuje się z arkusza na kartkę dla konstrukcji, a WZ wypisuje się osobno. Każdy z tych kroków przenosi tę samą informację w inne miejsce i na każdym może się ona po drodze zmienić.
Drugi koszt to pytanie o stan sprawy. Gdy status zlecenia i ustalenia z telefonu są w arkuszach kilku osób, klient czeka na odpowiedź, aż ktoś znajdzie właściwą osobę, a przy ofercie, która ciągnie się miesiącami, trudno potem ustalić, którą wersję klient zaakceptował.
W ProcessPilot najpierw zapisujemy na kilku prawdziwych zleceniach, jak ta droga wygląda dziś, i dopiero wtedy decydujemy, co zbudować.
Co budujemy dla firmy produkcyjnej
- Generator ofert z numeracją nadawaną przez system i rewizjami: każda zmiana po wysłaniu ma swoją historię, więc wiadomo, która wersja trafiła do klienta.
- Panel zleceń z etapami od przyjęcia do faktury, w którym ustalenia z telefonu trafiają do historii sprawy, a zlecenia po terminie same wychodzą na wierzch.
- Kartę produkcyjną i WZ tworzone ze zlecenia w systemie, zamiast przepisywanych z arkusza.
- Wycenę detalu z rysunku DXF: pole, masa i długość cięcia odczytane z pliku, z podglądem geometrii.
- Kalkulator dla powtarzalnej części oferty, na przykład własnych wyrobów z cennikiem, zamiast arkusza w kilku wersjach na kilku komputerach.
- Rejestr cen materiałów, w którym każda cena ma datę, dostawcę i sprawę, do której należy.
Pierwsze wdrożenie zrobiliśmy w firmie produkcyjnej
Ankora, firma ślusarska ze Skawiny, która niemal wszystko robi na zamówienie, prowadzi oferty, zlecenia, wyceny i ceny materiałów w jednym systemie zbudowanym przez ProcessPilot. To rodzinna firma jednego z naszych założycieli i nasze pierwsze wdrożenie, dlatego opisujemy je na osobnej stronie, razem z tym, czego nie zrobiliśmy i czego jeszcze nie wiemy.
Ten opis prowadzi przez całą drogę: od audytu na miejscu, przez moduły i ich granice, po system na serwerze firmy. Czas przed wdrożeniem i po nim podajemy wyłącznie tam, jako szacunek zespołu Ankory.
Działający system zostaje na swoim miejscu
Program księgowy i fakturowanie zostają tam, gdzie są. System prowadzi oferty, zlecenia i wyceny, a przy zleceniu zapisuje numer faktury wystawionej tak jak dotąd. W Ankorze faktury nadal powstają w Optimie, bo tak ustaliliśmy na audycie.
Gotowe systemy CRM są ułożone pod powtarzalną sprzedaż, a w produkcji na zamówienie powtarzalne bywają tylko pojedyncze wyroby. Dlatego system układamy pod to, jak firma przyjmuje i realizuje zlecenia, a gotowe opcje dodajemy tam, gdzie coś faktycznie się powtarza.
Pytania do tej strony
Czy system zrobi wycenę za konstruktora?
Konstruktor zostaje przy wycenie: wgrywa rysunek, ogląda podgląd geometrii i poprawia plik, który system odrzuci. System liczy za niego pole, masę i długość cięcia, a z nich wartość detalu.
Czy pracownicy muszą przestać używać arkuszy z dnia na dzień?
Zespół najpierw testuje system na swoich sprawach i zgłasza uwagi, a my wprowadzamy poprawki, zanim system zastąpi arkusze w codziennej pracy. W Ankorze ten test pokazał kilka miejsc, w których system działał inaczej, niż zespół chciał pracować, i poprawiliśmy je od razu.
Od czego zacząć?
Od bezpłatnej konsultacji, a potem od audytu na miejscu, na którym zapisujemy na kilku prawdziwych zleceniach, jak długo trwa dziś droga od zapytania do WZ. Ten zapis jest punktem odniesienia: bez niego po wdrożeniu nie da się powiedzieć, czy cokolwiek się zmieniło.
Co z tego wychodzi
stan zlecenia i wersja oferty widoczne w systemie, bez dopytywania ludzi