HR i rekrutacja
Krótszy czas reakcji na kandydata i onboarding, który nie zależy od tego, czy ktoś pamiętał o kolejnym punkcie listy.
Narzędzia, na których pracujemy
- Google Workspace
- Microsoft 365
- Slack
- OpenAI
Czas reakcji decyduje o wyniku rekrutacji
Kandydat, który czeka tydzień na potwierdzenie, że aplikacja dotarła, w tym czasie rozmawia z kimś innym. Rekrutacja przegrywa nie na wynagrodzeniu, tylko na tempie, a tempo jest kwestią procesu, nie zaangażowania rekrutera.
Drugi obszar to onboarding. Pierwszy dzień bez dostępu do systemów i bez sprzętu jest kosztowny podwójnie: traci się dzień pracy i pierwsze wrażenie, którego nie da się powtórzyć.
W ProcessPilot automatyzujemy w HR to, o czym nie musi decydować człowiek: potwierdzenia, umawianie rozmów i listę kroków onboardingu.
Co automatyzujemy najczęściej
- Potwierdzenie aplikacji i dopytanie o brakujące informacje natychmiast po zgłoszeniu.
- Wstępne uporządkowanie zgłoszeń względem wymagań z ogłoszenia, jako podpowiedź dla rekrutera.
- Umawianie rozmów: kandydat sam wybiera wolny termin w kalendarzu zespołu, bez wymiany pięciu wiadomości.
- Onboarding: jeden wpis w systemie kadrowym uruchamia konta, dostępy, zamówienie sprzętu, szkolenia i przypomnienia dla przełożonego.
- Samoobsługa w sprawach kadrowych: zaświadczenia, wnioski, pytania o regulamin.
Granica, której nie przekraczamy
Decyzja o odrzuceniu kandydata zostaje przy człowieku. Automat porządkuje i podpowiada, nie zamyka ścieżki: zgodnie z RODO każdy ma prawo nie podlegać decyzji, która opiera się wyłącznie na zautomatyzowanym przetwarzaniu, a rekrutacja jest dokładnie tym obszarem, w którym to prawo bywa egzekwowane.
Model uczony na historii rekrutacji odtworzy też jej dotychczasowe skrzywienia. Dlatego podpowiedzi opieramy na wymaganiach z ogłoszenia, a nie na podobieństwie do osób zatrudnionych wcześniej.
Według rozporządzenia o sztucznej inteligencji (AI Act) systemy AI, które filtrują zgłoszenia i oceniają kandydatów, są co do zasady systemami wysokiego ryzyka. Przed wdrożeniem w rekrutacji sprawdzamy więc, czy rozwiązanie podlega wymogom dla takich systemów.
Onboarding taniej zautomatyzować niż rekrutację
Rekrutacja jest zmienna: każde stanowisko ma inne wymagania, inny zespół i inny tryb rozmów. Onboarding jest niemal identyczny za każdym razem: te same konta, te same szkolenia, te same dokumenty, ta sama kolejność.
Dlatego przy ograniczonym budżecie zaczynamy zwykle od onboardingu. Efekt jest widoczny od pierwszej zatrudnionej osoby, a lista kroków istnieje już dziś, tylko w arkuszu, którego nikt nie aktualizuje.
- Konta i dostępy uruchamiane ze zdarzenia w systemie kadrowym, a nie z maila do działu IT.
- Sprzęt zamawiany z wyprzedzeniem liczonym od daty startu, a nie wtedy, gdy przełożony sobie przypomni.
- Szkolenia i dokumenty przypisane do stanowiska, z przypomnieniem, gdy termin mija.
Pytania do tej strony
Czy kandydaci nie odbiorą tego źle?
Źle odbierana jest cisza, nie automatyzacja. Szybkie potwierdzenie, jasny status i konkretny termin odpowiedzi poprawiają odbiór procesu, o ile automat nie udaje osobistej wiadomości od rekrutera.
Mamy system ATS. Czy trzeba go wymieniać?
Nie. Pracujemy na tym, co jest: automatyzacja dokłada do ATS-u komunikację z kandydatami, umawianie rozmów i onboarding. Wymiana systemu to osobna decyzja i nie powinna być skutkiem ubocznym wdrożenia.
Rekrutujemy kilka osób rocznie. Czy to się opłaca?
Przy takiej skali rekrutacja zwykle nie, ale onboarding często tak. Jego koszt nie zależy od liczby zatrudnień, tylko od tego, jak długo nowa osoba dochodzi do pełnej wydajności i ile spraw kadrowych ktoś przez cały rok obsługuje ręcznie.
Co z tego wychodzi
krótszy czas rekrutacji i mniej zgłoszeń w kadrach