Dedykowane modele AI
Model dopasowany do danych i słownika Twojej firmy: do klasyfikacji, wyceny, prognozowania popytu albo oceny ryzyka.
Narzędzia, na których pracujemy
- OpenAI
- Anthropic Claude
- n8n
Zaczynamy od danych, nie od modelu
Pierwsze pytanie nie brzmi „jaki model”, tylko „czy jest z czego się uczyć”. Potrzebna jest historia decyzji wraz z ich wynikiem: wyceny i to, czy zostały przyjęte; zgłoszenia i to, jak je ostatecznie zakwalifikowano; zamówienia i to, co faktycznie zeszło z magazynu.
Ten etap kończy się czasem odpowiedzią, że danych jest za mało albo są niespójne. Mówimy to wtedy przed wyceną, a nie po wdrożeniu. Model zbudowany na danych, których nie ma, będzie działał, tylko jego odpowiedzi nie będą nic znaczyły.
Dlatego w ProcessPilot wyceniamy takie wdrożenie dopiero wtedy, gdy zobaczymy dane, a nie na podstawie samego opisu problemu.
Do czego nadaje się dedykowany model AI
- Klasyfikacja: zgłoszenia, dokumenty, pozycje kosztowe, kandydaci, wszędzie tam, gdzie człowiek dziś przypisuje kategorię z listy na oko.
- Wycena i szacowanie: powtarzalne wyceny, w których cena wynika z parametrów i historii, a technolog jest wąskim gardłem.
- Prognoza: popyt, zapotrzebowanie na obsadę, ryzyko opóźnienia, tam, gdzie istnieje wystarczająco długa historia.
- Wyszukiwanie znaczeniowe: znajdowanie w dokumentach po sensie, a nie po dokładnym słowie.
Jak sprawdzamy, że działa
Model porównujemy z tym, jak decyzje zapadają dzisiaj, na danych, których nie widział przy uczeniu. Jeżeli nie jest wyraźnie lepszy od obecnej praktyki, nie wdrażamy go, a wynik takiego porównania pokazujemy niezależnie od tego, co z niego wyszło.
Po wdrożeniu dalej mierzymy jakość. Dane się zmieniają: nowy asortyment, nowy segment klientów, inna sezonowość. Model, którego nikt nie kontroluje, po roku jest cichym źródłem błędnych decyzji, bo nadal odpowiada równie pewnie.
Decyzje, które zostają przy człowieku
Model podpowiada, człowiek decyduje, wszędzie tam, gdzie decyzja dotyczy osoby albo dużej kwoty. To nasz standard. Osoba, która decyduje, widzi podstawę podpowiedzi i może ją zmienić: zatwierdzanie bez czytania to w świetle RODO nadal decyzja automatu.
Zgodnie z RODO każdy ma prawo nie podlegać decyzji, która opiera się wyłącznie na zautomatyzowanym przetwarzaniu, jeżeli wywołuje ona skutki prawne albo w podobny sposób istotnie wpływa na osobę. Od tej zasady są wyjątki, które sprawdzamy dla konkretnego wdrożenia. Systemy AI oceniające kandydatów albo zdolność kredytową osób fizycznych są też według AI Act co do zasady systemami wysokiego ryzyka, więc przed takim wdrożeniem sprawdzamy, jakie wymogi je obejmują.
Pytania do tej strony
Ile danych historycznych potrzeba?
Zależy od zadania i liczby kategorii: inaczej wygląda to przy klasyfikacji na trzy klasy, inaczej przy prognozie sezonowej wymagającej pełnych cykli. Na pierwszym etapie sprawdzamy na danych Twojej firmy, czy to w ogóle wykonalne, i dajemy Ci jednoznaczną odpowiedź.
Czy model uczy się na naszych danych u dostawcy?
Tylko w zakresie, na który zgodzisz się na piśmie. Warunki przetwarzania po stronie dostawcy modelu ustalamy przed startem, a tam, gdzie dane są szczególnie wrażliwe, rozważamy model uruchamiany w infrastrukturze Twojej firmy. Jeśli w danych są dane osobowe, na przykład klientów albo pracowników, przed startem ustalamy też podstawę ich wykorzystania.
Co, gdy model zacznie się mylić?
Monitorujemy jakość, a próg pewności decyduje, co trafia do człowieka. Gdy jakość spada, douczamy model, a w tym czasie proces idzie ręcznie. Dlatego nigdy nie wyłączamy ścieżki ręcznej na stałe.